Translate

czwartek, 27 września 2012

Deszczową porą

Witam,
wstając rano zobaczyłam za oknem istną ulewę, myślę sobie : "Oho zaczyna się... Wychodząc na zakupy trzeba będzie wyszperać kalosze" Wstałam zjadłam śniadanie no a potem kawa i coś słodkiego :) Niby jestem na wiecznej diecie i ciągle czuje się za gruba mimo, że i tak wyglądam lepiej niż 4 lata temu i powinnam się cieszyć z tego, co mam :). Tak po swoich 18 urodzinach postanowiłam schudnąć i zrobiłam to : w miesiąc straciłam 8 kg, złośliwi mówili mi że pewnie niedługo wystąpi efekt jo-jo i takie tam, ale ja byłam konsekwentna i starałam się utrzymać waga. Potem tak powoli schudłam jeszcze dwa kg, następnie ubyło znów 2 kg i w między czasie jeszcze 2... W sumie dziś moją stałą wagą jest 54 kg. Zeszłam z 68 na 54 :) I staram się to utrzymywać, nie pozwalam sobie na niektóre pyszne rzeczy, czasem jest to dla mnie uciążliwe, ale nie chce znów wyglądać jak kiedyś, o nie! No właśnie,ale jest jedno ale... Nie wyobrażam sobie porannej kawy bez małej słodkości, mam nadzieje, że nie wpłynie to na moją wagę, a w razie gdybym zobaczyła negatywny wpływ mojego porannego kawowo-słodkościowego rytuału będę musiała się ograniczyć, a póki co dostarczam sobie troszkę słodkiej przyjemności, a wygląda ona np tak :
 

Lubię właśnie słodycze w tym rodzaju, albo też jakieś jogurciki :) A oprócz tego nie mogę się oprzeć...

...Żelkom! Kocham żelki, ale także staram się je ograniczać, no ale jeden mały słodki żelek musi być :) Inaczej dzień byłby smutny :)

Po śniadaniu przyszedł czas na lekkie porządki przerywane oglądaniem "Dzień Dobry TVN". Kiedy już byłam gotowa wyjść na zakupy do domu, deszcz ustał i nawet chwilami świeciło słońce także obeszło się bez gumowców. Jak wróciłam musiałam przygotować obiad. Po obiedzie oczywiście kolejna kawa


i trochę relaksu, a w deszczowe dni nie ma nic lepszego jak zasiąść przy książce :) Oczywiście kolejna propozycja Agaty Christie "Morderstwo w zaułku" Kupiłam sobie ją w zeszłą niedzielę, ponieważ w galerii dostałam kartę rabatową do Empiku, której żal było nie wykorzystać :) Dopiero zaczynam czytać, ale myślę, że nie zawiedzie mnie zresztą jak wszystkie książki tej autorki :)

Później wybieram się do rodziców i obejrzę sobie chyba "Szepty" trochę strachu nie zaszkodzi :)


Jeśli wieczorem znajdzie się ktoś chętny aby udawać fotografa, to dodam post dokładniej pokazujący dzisiejszą stylizacje, a póki co dodałam, co udało mi się samej zrobić :)
Całuje :*

2 komentarze: